jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj

sobota, 7 listopada 2009

Koronkowe ..


... serduszka, koronkowe kwiatki. Po domu rozchodził się przyjemny zapach. Córka wchodząc do kuchni i widząc mnie wyjmującą z pieca ciasteczka ... no co z tego, że znowu serduszka? ... pyta, ale jakby wiedziała jaka będzie odpowiedź ... "te ciastka do jedzenia, czy do ozdoby?" Na choinkę będą :) ... "aaaha ...". Tym razem rodzina została w pierwszej kolejności zaopatrzona w słodkie co nieco, więc dzisiejsze serduszka przeszły bez echa. Nie było żadnego rozczulania się nad nimi ... nie można?, niejadalne?, a czemu nie ma nic słodkiego? ... żadnych takich pytań nie było. Mogłam z czystym sumieniem oddać się upiększaniu tego co z piekarnika wyciągnęłam. Wyszły takie delikatne, koronkowe, troszkę niedopracowane, rozmazane lekko ... ale właśnie takie miały być ... w żadnym wypadku perfekcyjne, bo i ja sama perfekcyjna nie jestem.



Na świąteczne ozdoby będą jak znalazł. Może zawisną na choince, a może przystroją świąteczny stół. Ano zobaczymy ... myślę, żeby na cieniutkich białych wstążeczkach je pozawieszać ... sznurek jutowy jakoś tym razem nie bardzo mi do nich pasował.



Obok ciasteczek widać moje pierwsze koronkowe ... no może niezupełnie koronkowe, ale w każdym razie na szydełku dziergane kwiatuszki.



Marzy mi się narzuta zszyta z ... uuu, bardzo wielu takich kwiatków. Czy dam radę? Jeśli w międzyczasie zwątpię, to chociaż na puduszki wystarczy ... albo na pledzik dla Kubuśka - zawsze to mniejsze niż narzuta na podwójne łóżko :) Póki co mam dwa nieduże stosiki. Zima przede mną, a więc może się uda.



Na stole w wazonie stoją gałązki sosnowe, które zostały mi po uwiciu wianków na 1-ego listopada. Moje ulubione aromaty łączą się ... zapach pieczonego ciasta z żywicznym zapachem sosnowych gałązek ... ciepło, bezpiecznie, domowo ... gdy za oknem siąpi deszcz ...



Miłego sobotniego wieczoru, spędzonego w cieple i blasku świec życzę moim gościom i ... sobie również,


11 komentarzy:

  1. Masz cierpliwość do ozdabiania ciasteczek, to i do kawałków włóczkowych tez jej starczy;-)
    http://brbaratoja.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie piękne to ostatnie zdjęcie! Takie świąteczne!
    Ciasteczka cudnie ozdobione!I życzę Ci cierpliwości w robieniu kwiatuszków.Narzuta będzie z nich niesamowita!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieknie udekorowałaś swoje ciasteczka, zdradzisz jak to zrobiłaś?? Ja się przymierzam do robienia pierników i jak na razie kupiłam foremki ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ tu świątecznie ! Po nitce do kłębka - życzę żeby Twoje marzenia szybciutko się zrealizowały.
    Przytulam mocno
    J.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciasteczka są śliczne,takie delikatne... też bym nie dała ich nikomu zjeść, a o Twoim najnowszym marzeniu, też od jakiegoś czasu myślę:)Tylko mobilizacji sił mi brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak cudownie milusińsko świątecznie się zrobiło :)Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapachniało świętami u Ciebie...
    Pozdrawiam porannie.

    OdpowiedzUsuń
  8. ciasteczka piękne. a jak je ozdabiałaś? ja zwykle to robię po pieczeniu, ale tak jakoś mi się wydawało, że Ty przed?

    a ta narzuta... ja od dawna myślę o podobnej, ale przy mojej cierpliwości :( nawet kupiłam książkę, coby się poduczyć w szydełkowaniu, bo dawno tego nie robiłam, ale na razie nic dalej nie robię :(
    podziwiam, że masz już tyle!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki dziewczyny za miłe komentarze ... ciasteczka zdobiłam po pieczeniu ... kawałek koronki lub serwetkę kładę na upieczone ciacho i pryskam farbą w sprayu ... a dlaczego takie rozmazane momentami? ... jak koronka nie przylega dokładnie do powierzchni ciastka, odstaje wtedy wychodzą rozmazane detale :) ... podobają mi się takie. Co do narzuty to dziękuję bardzo za słowa mobilizacji ... mam nadzieję, że zdołam zrealizować to przedsięwzięcie :) Wydaje się, że to trudne, ale nie ... pracochłonne tylko. Nie da się usiąść przez kilka wieczorów z szydełkiem w ręku i już ... to proces długotrwały, ale same kwiatki już po pierwszych kilku robi się szybciutko i mechanicznie. Stosik szybko przyrasta ... no, ale nie tylko to mam na tapecie, bo kończę jeszcze te jednobarwne scenki krzyżykowe ... też dość pracochłonne ... ale pomału, pomału, jak napisała Jolanna, po nitce do kłębka :) Pozdrawiam Was wszystkie baaaardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj :)
    Ach, jak zapachniało u Ciebie. Piekne te pierniki. Można nasycic głodne oczy ;)
    A do klubu marzycielek o takiej narzucie to ja też należę ;) ...tylko jakoś z szydełkiem mi nie po drodze (trochę boczymy się na siebie), ale jak zobaczyłam Twój stosik wydziergany to mnie normalnie ponosi ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz ślad swoich odwiedzin :)