jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj

wtorek, 21 lipca 2009

Czerwone porzeczki, czerwone niczym wino ...

Kupiłam dzisiaj na targu ... piękne ... czerwone ... malutkie ... okrąglutkie ... na zielonych gałązkach ... soczyste ... kwaaaaaśne ... i zrobiłam z nimi ciasto według przepisu Elisse ...
... lekkie i puszyste ciasto ... słodziutka beza ... z cierpkimi porzeczkami ... pyszne ... rozpływające się w ustach ... ambrozja ...

Posted by Picasa

2 komentarze:

  1. chyba i ja się skuszę na to ciacho :)
    a porzeczki i maliny kojarzą mi się z dzieciństwem na wsi, jak jeździliśmy po okolicznych polach właśnie z tymi owocami i podjadaliśmy aż nie mogliśmy się ruszać z przejedzenia :) ten cudny cierpki smak porzeczek i słodycz malin, mmmm...

    OdpowiedzUsuń
  2. A skuś się skuś, bo warto :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz ślad swoich odwiedzin :)